Strony

czwartek, 11 sierpnia 2011

Po błękitnym liftingu .


I już po remoncie. Pokoik córki zawsze miał odcienie błękitu, nawet kiedy nie były one tak modne jak dziś. Ale wszystko było już zakurzone i nadgryzione "ząbkiem" czasu. Dlatego, pora była już najwyższa coś z tym zrobić.Wszystko udało mi się wykonać własnoręcznie. No, może z wyjątkiem wiercenia dziur na półki:). Pomalowałam ściany, kaloryfer, nowy blask uzyskała stara szafa (o niej może w innym poście). Powstał nowy kącik pracy z nowym stolikiem i półkami. Na podłogę, wypatrzyłam idealny dywanik na pchlim targu. I w końcu pożądany efekt został osiągnięty. Na szczęście, ku zadowoleniu córki.

***
Zapraszam.





 Nawet klamerki-kurki też poszły w wielki błękit, 
oczywiście po mojej ingerencji ;)







***



środa, 10 sierpnia 2011

Kwiat kurkumy .

Ech... Kiedy wstałam rano, zapowiadał się miły słoneczny dzień. Ale nic bardziej złudnego! Za czym się obejrzałam, nadeszły ciemne chmury i teraz, pozostaje znowu czekać na deszcz.
***
Dla osłody dnia, pokażę  Wam kochani, piękne, wysmukłe, wysokie na metr kwiaty kurkumy. Zagościły u mnie w domu na chwilę. Będą , mam nadzieje, miłym prezentem dla obdarowanej osoby.

  



***

Na koniec, przesyłam specjalne podziękowania dla autorki bloga http://aleja57blog.blogspot.com/ 
która to obdarowała mnie wyjątkowym i zaszczytnym wyróżnieniem. Serdeczne dziękuję, bo jest to dla mnie powód do dumy i radości.
Pozdrawiam Cię Ciepło Alejko:)


  


***
z ciepłymi serdecznościami:




piątek, 8 lipca 2011

Niespodzianka dostarczona .


Mogę już pokazać, bo paczuszka doszła. Mam nadzieję,że niespodzianka mi się udała.Ptaszek z namalowaną przeze mnie karteczką doleciał a to co w paczuszce... Niech zostanie tajemnicą dla Margosi i dla mnie.

***
Buziaki Margoniu :)




***
Moc serdeczności i słonka
na te deszczowe, kapryśne dni.

sobota, 25 czerwca 2011

Odcienie balkonu .

Zawsze z utęsknieniem czekam na sezon balkonowy. I kiedy już nadejdzie cieszę się każdą chwilą spędzoną na nim. Nie jest to łatwe stworzyć odrobinę azylu i prywatności w wielkim, przepełnionym ludźmi blokowisku. Ale co tam, z boku mała pergola po której pną się bluszcze i powój wilec, nad głową duży parasol, z drugiej strony wielka hortensja i clematis, który po raz pierwszy przezimował u mnie zimę (moja duma i ogromna radość).
***
I proszę...
Można w promieniach słonka 
pić herbatkę, obserwować latające jerzyki i jaskółki,
rozmawiać z przylatującymi do mnie w odwiedziny wróbelkami i zaprzyjaźnionym gołębiem. A wieczorem w blasku świec liczyć, na moim wielkomiejskim niebie gwiazdy, uśmiechać się do księżyca i marzyć, 
że jest się gdzieś daleko. Na wakacjach w mazurskich plenerach albo jeszcze dalej. W  ciepłych krajach, gdzie pachnie słodko ziołami a morska bryza smaga nasze twarze.
Ech... Fajnie jest :)









***

Moc wakacyjnych pozdrowień:



poniedziałek, 13 czerwca 2011

W roli głównej: DAMA HORTENSJA .


Wiele z was, drogie blogowiczki pokazało już swoje piękne balkony. Nadszedł czas i na mnie. W tym roku postanowiłam mieć namiastkę angielskiego ogrodu. Trochę gąszczu nigdy nie zaszkodzi w tym betonowym świecie. Dlatego królują u mnie bluszcze, bakopy (które muszą być obowiązkowo co roku),piękna hortensja i wiele innych odmian. Ale o nich następnym razem.

***
To zapraszam na mój "angielski" balkonik ;)








***
Ze
 słonecznymi pozdrowieniami:


poniedziałek, 30 maja 2011

Czekoladowe naleśniki z serowym nadzieniem i truskawkami .


Znalazłam ten przepis w internecie i od razu wypróbowałam. Naleśniki są niezwykle smaczne.  Wspaniałe czekoladowe ciasto, pyszny, delikatny twarożek i słodkie truskawki. A wszystko razem, polane ciepłym musem truskawkowym. Sama pychota. Zachęcam do wypróbowania przepisu, bo naprawdę warto. U mnie w domu,  zajadaliśmy się nimi.

***






***
miłego
tygodnia

Słodycz czerwieni .

Nareszcie znowu przyszła pora na truskawki. Trudno im się oprzeć. Soczyste, słodziutkie, pyszne i pachnące.  Tym razem zrobiłam babeczki serowo-truskawkowe na kruchym cieście. Sama pychota.



***
Moje babeczki truskawkowe.
Życzę smacznego :)

 



***
pozdrawiam:



wtorek, 24 maja 2011

Cuisine prosto z Paryża .

I znowu wspaniała niespodzianka. Jeszcze przed świętami, dostałam prezent od przemiłej Elle. Cieszę się nim już od dawna, ale chwalę przed wami dopiero dziś. 

***
 Oto moja śliczna, kuchenna zawieszka.






***

Z
 serdecznościami: