Życie balkonowe wre. Uwielbiamy obserwować ptactwo. To też, jak to zwykle bywa, i ono jakoś garnie się do nas. Odwiedzają nas wszystkie osiedlowe - skrzydlate. Zawsze mogą liczyć na jakiś smakołyk, przekąskę, kropelkę wody albo kąpiel. Wrony siwe uwielbiają żółty ser a małe wróbelki proso i kąpiele w naszym spa. Kiedyś nawet sroka połakomiła się na moją dekorację balkonową i porwała mi z gniazda drewnianego, malowanego ptaszka. Potem przylatywała jeszcze przez kilka dni, wsadzając głowę do dziupli czy przypadkiem coś nie wskóra (a gniazdko, już bez ptaszka, wygląda tak). Niekiedy mamy też szczególnych gości. Były u nas drapieżniki: pustułka i kobuz,które miały niecne zamiary i chętkę na wróble przesiadujące na balkonowej gałęzi. Rzeź jednak się nie udała. Wróble szybko rozpierzchły się we wszystkie strony a ja i córka mogłyśmy ukradkiem, zza żaluzji, obserwować te piękne ptaki siedzące na naszym balkonie. Co roku, pod koniec zimy przylatują szpaki i biją się o kulki z ziarna. A latem, ze względu na to, że mamy papugi rozrzucające ziarno gdzie popadnie, wchodzą do domu wróble i gołębie. W poszukiwaniu smacznego ziarna, które nasze śmieciuchy wyrzucają z klatki, fruwający goście paradują bezczelnie pod naszymi nogami i wcale się nas nie boją. Na szczęście i my się ich nie boimy, więc wszystko gra ;)))
Wrona siwa
Kawka
Wrona siwa

Wróbelek

*
...i nasz kolega gołąb
Z ciepłymi pozdrowieniami na niedzielę :)
Do dobrych ludzi to i ptaki lgną :) To niesamowite, że tyle gości masz na swoim uroczym balkonie :) dobrze im tam widać :)
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia Iwojko!
No i też nie dziwne, skoro tyle smakołyków dostają:) Jak zwykle, piękne, klimatyczne zdjęcia! Fantastycznej niedzieli:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńco za goście... u mnie kot w oknie siedzi prawie cały dzień, więc jak jakiś ptaszek przysiądzie to tylko na chwilkę:), pięknie je sfotografowałaś
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Marta
Ale dużo dzieje się na Twoim balkonie! :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie!
Jakie śliczne zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńAle fajnie uchwycone:)
OdpowiedzUsuńFantastyczne ujęcia!! Do mnie też przylatują ale nigdy nie udało mnie się uchwycić tych odwiedzin :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia, widać ptaszki czują się u Ciebie dobrze, koniecznie wyślij na jakiś konkurs:)
OdpowiedzUsuńAle masz tam ruch na tym balkonie, jak "na dworcu". Śliczne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńDo mnie na balkon też przylatuje różne ptactwo,ale się nie zadomawia bo obejścia pilnuje kot:)))Całą zimę dokarmiam sikorki,mają domek i kulki z jedzonkiem:)))Teraz próbuje zrobic sobie gniazdo gołąb,ale kot mu w tym skutecznie przeszkadza:)))piękne zdjęcia:))))
OdpowiedzUsuńniby zwykłe ptaszki, a Twoim okiem zupełnie jak sztuczne lub co najmniej 'ustawione' do zdjęć :) Urodzeni modele, wiedzą gdzie przysiąść :)
OdpowiedzUsuńprzylapane na goracym uczynku ;p
OdpowiedzUsuńzwłaszcza ta sroka, świetna :)
OdpowiedzUsuńBuziaki dla wszystkich i pozdrowienia od moich kumpli balkonowych :))))
OdpowiedzUsuńPięknie uchwyciłaś ptasie odwiedzinki na balkonie:))Ja mam również budkę dla ptaszków,dokarmiam je systematycznie,teraz nawet gołąbki zniosły dwa jaja,z czego tylko jeden gołąbek przeżył,,no ale musiałam dać drugą budkę dla reszty ptactwa,ponieważ ta para najwyraźniej chciała mieć intymność,hihi.Żebyś wiedziała jaki gwar czasem jest ,jak pięknie wszystkie śpiewają!najedzą się,kąpią i szaleją!!buziaki zostawiam:))
OdpowiedzUsuńOj to masz atrakcji co niemiara. Ja też mocno całuję, Margoniu)))
Usuńcudowne zdjęcia! :) szczęściara, że udało się takie zrobić! :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńśliczne zdjęcia;) od jakiegoś czasu odwiedzam twój blog i jestem pod naprawdę dużym wrażeniem... sama też niedawno zaczęłam pisać bloga, na którego serdecznie zapraszam - bibelot.blox.pl !
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, z przyjemnością zajrzę na twego bloga. pozdrawiam :)
UsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńRozpływam się w zachwycie....i wstępuję we mnie taki mały zazdrosny zielonooki diabełek...fotografia po prostu bajka, od dawna marzę o tym by zrobić fotografię gołębiom...niestety ze względu na moje koty wszelkie ptactwo stroni od nas ;) Postanowiłam ze jesienią zamontuje karmnik, co prawda nie mam pojęcia gdzie, bo w sumie do każdego miejsca moje kociaki mogą wejść, jak na razie pozostaje mi więc tylko popatrzeć na Twoje fotki - i pomarzyć sobie...Najbardziej podoba mi się na fotografia z gołębiem i papużkami w klatce jednocześnie..Powiedz jak te twoje papużki reagują jak widzą inne ptaki tak blisko siebie, nie boja się? Może chca się zaprzyjaźnić?
pozdrawiam serdecznie Ania
Dzięki Alejko za tyle serdeczności. Musisz koniecznie powiesić karmnik w w swoim pięknym ogrodzie. Tyle uciechy daje obserwowanie tych małych latających stworów. Co do moich papug, to są bardzo zaprzyjaźnione z osiedlowym ptactwem. Obie strony z wielką ciekawością obserwują się wzajemnie. Wszystko jedno czy to jest większy gołąb, czy mały wróbel, zawsze głośno i wesoło są witane przez papy. Z wróblami toczą się codziennie radosne rozmowy, wymiana świergotów jest na porządku dziennym. Panuje obustronna symbioza: moim papom się nie nudzi a wróble i gołębie wyjadają ziarno, które moje bałaganiary rozsypią po balkonie i nie tylko tam... Bo jak klatka z papugami stoi w domu a balkon jest otwarty, to mamy często gości w pokoju. Po prostu zrobiły sobie u nas darmową stołówkę.
UsuńAhoj, dobrý den!
OdpowiedzUsuńVaše fotografie jsou opravdu překrásné...
Posílám spoustu pozdravů...
Soňa
Ahoj, bardzo dziękuję Sonieczko i pozdrawiam cię serdecznie :)
UsuńJa też lubię obserwować ptaki, mam przed oknem w kuchni karmik w którym zbierają się wróbelki i zimową porą sikorki, tylko nigdy nie udało mi się zrobić tak pięknych zdjęć jak Tobie - podziwiam :)
OdpowiedzUsuń